WSPIERAMY INSTALATORÓW – ABY KOMFORT W BUDYNKACH SŁUŻYŁ UŻYTKOWNIKOM PRZEZ DŁUGIE LATA


Rozmowa z Danielem Łagodą, Country Sales Manager w Fernox Poland

Jak Pan postrzega dzisiejsze podejście do instalacji grzewczych w Polsce?

W ciągu ostatnich kilkunastu lat polski rynek przeszedł ogromną zmianę. Mamy nowoczesne źródła ciepła, zaawansowaną automatykę, coraz lepsze materiały i szeroki wybór rozwiązań instalacyjnych. Znacznie więcej uwagi poświęcamy efektywności energetycznej oraz komfortowi użytkownika.

Z mojego doświadczenia wynika jednak, że rozwój technologii nie zawsze idzie w parze z odpowiednią dbałością o instalację podczas eksploatacji. Skupiamy się na urządzeniu grzewczemu, natomiast pomijamy samą wodę, która łączy wszystkie elementy układu i ma bezpośredni kontakt z ich powierzchniami.

Moje spojrzenie ukształtowała wieloletnia praca w branży, także doświadczenia z rynku brytyjskiego. Cenię podejście oparte na prostych, sprawdzonych rozwiązaniach, które można łatwo obsługiwać i regularnie serwisować. Każdy element instalacji powinien mieć uzasadnienie techniczne, a cały układ powinien odpowiadać potrzebom budynku.

Podobnie powinniśmy patrzeć na eksploatację. Sam fakt, że instalacja grzeje, nie mówi jeszcze, czy pracuje prawidłowo. Ważne jest również to, ile energii zużywa, czy zachowuje wymagane przepływy, jak często wymaga interwencji i jak długo posłużą jej poszczególne elementy. Szczególnego znaczenia nabiera to przy modernizacjach oraz inwestycjach wspieranych środkami publicznymi. Skoro inwestujemy w poprawę efektywności energetycznej, powinniśmy zadbać o utrzymanie efektów tej inwestycji przez kolejne lata.

Czy sprawdzanie jakości wody powinno być standardowym elementem serwisu?

Zdecydowanie tak. Zakres kontroli powinien odpowiadać rodzajowi instalacji i wymaganiom producentów urządzeń, ale podstawowa ocena wody powinna stać się naturalną częścią obsługi układu.

Serwisanci pracują pod dużą presją czasu. Mają zaplanowane kolejne wizyty, a ich zadania często koncentrują się na źródle ciepła, automatyce i bezpieczeństwie urządzenia. Dlatego potrzebują prostych metod, które pozwolą szybko zauważyć problem i zdecydować, czy konieczna jest dalsza diagnostyka.

Sprawdzenie pH, ocena wyglądu próbki oraz kontrola stężenia zastosowanego inhibitora mogą dostarczyć bardzo przydatnych informacji. W razie potrzeby zakres badań należy rozszerzyć, na przykład o przewodność, twardość czy analizę laboratoryjną. Wyniki trzeba interpretować łącznie, z uwzględnieniem materiałów instalacji i sposobu jej uzdatniania.

Przy kontroli ochrony chemicznej pomocnym narzędziem jest Fernox Express Inhibitor Test. Pozwala na miejscu szybko sprawdzić poziom preparatów Fernox Protector oraz innych inhibitorów na bazie molibdenianu, zgodnie z instrukcją testu. Serwisant otrzymuje konkretną informację, na podstawie której może podjąć dalsze działania. To szczególnie ważne, ponieważ zapis w protokole, że kiedyś dodano inhibitor, nie potwierdza jego obecnego stężenia.

Czy samo zastosowanie inhibitora wystarcza, aby uznać instalację za zabezpieczoną?

O skuteczności ochrony decyduje kilka elementów: przygotowanie instalacji, dobór preparatu, jego jakość, właściwa dawka oraz późniejsza kontrola. Określenie „inhibitor” opisuje przeznaczenie produktu, ale nie wyjaśnia jeszcze jego składu ani możliwości. Preparaty mogą różnić się zestawem substancji aktywnych, zakresem ochrony poszczególnych metali, zalecanym stężeniem i udokumentowanymi badaniami.

W nowoczesnych instalacjach spotykają się stal, żeliwo, miedź, mosiądz, aluminium i tworzywa sztuczne. Dobierając środek ochronny, trzeba uwzględnić tę różnorodność oraz wymagania urządzeń pracujących w układzie. Liczy się cała formulacja preparatu i jej przydatność do konkretnych warunków.

Dlatego zachęcam instalatorów, aby sprawdzali dokumentację techniczną, kompatybilność materiałową, dawkowanie i możliwość późniejszej kontroli produktu. Sam napis na butelce nie jest wystarczającym kryterium wyboru.

Warto także porównywać koszt zabezpieczenia określonej objętości instalacji. Cena opakowania, bez uwzględnienia dawki i zakresu ochrony, niewiele mówi o rzeczywistym koszcie zastosowania preparatu. Tym bardziej że od jego działania zależy ochrona urządzeń i instalacji o wielokrotnie większej wartości.

Jak sprawdzić, czy ochrona nadal działa po kilku latach?

Przede wszystkim trzeba wiedzieć, jaki preparat został zastosowany i w jakiej ilości. Dobrze prowadzona dokumentacja uruchomienia oraz kolejnych wizyt serwisowych bardzo to ułatwia.

Podczas eksploatacji instalacja może być rozbudowywana, opróżniana do naprawy lub uzupełniana świeżą wodą. Każda taka ingerencja może zmienić stężenie środka ochronnego. Szczególnej uwagi wymagają układy z częstymi ubytkami wody, ponieważ samo jej dolewanie nie usuwa przyczyny problemu.

Express Inhibitor Test ułatwia rutynową kontrolę poziomu inhibitora. Wynik należy odczytywać zgodnie z instrukcją i odnosić do zastosowanego produktu. W przypadku preparatów o innym składzie trzeba dobrać odpowiednią metodę badania.

Ważne jest również rozróżnienie kontroli stężenia od oceny jakości całego preparatu. Prosty test serwisowy nie bada wszystkich składników formulacji ani nie zastępuje pełnej diagnostyki wody. Pomaga natomiast sprawdzić jeden z podstawowych warunków prawidłowej ochrony.

Jeżeli historia instalacji jest nieznana, występuje korozja lub wyniki budzą wątpliwości, warto rozszerzyć badania. Celem jest ustalenie przyczyny i dobranie skutecznego działania.

Często słyszymy, że instalację napełniono „wodą kotłową”. Czy to daje pewność odpowiedniej jakości?

Sama nazwa nie daje takiej pewności. Trzeba zapytać, jakie parametry ma ta woda, w jaki sposób została przygotowana i do jakiej instalacji jest przeznaczona.

Woda zmiękczona, zdemineralizowana i woda z dodatkiem inhibitora to różne rozwiązania. Każde ma określone zastosowanie, ale nie należy traktować tych pojęć zamiennie. Zmiękczenie ogranicza twardość, natomiast samo w sobie nie jest potwierdzeniem zabezpieczenia przed korozją. Demineralizacja również wymaga właściwego zastosowania i kontroli zgodnie z przyjętą metodą prowadzenia instalacji.

Jeżeli dostarczamy gotową wodę do napełnienia układu, powinniśmy znać jej parametry, ewentualne dodatki i ich stężenie. Określenie handlowe „woda kotłowa” nie zastąpi tych informacji. Podobnie deklaracja, że woda zawiera inhibitor, powinna wiązać się z wiedzą o tym, jaki to preparat, w jakiej dawce został zastosowany i jakie zapewnia właściwości ochronne.

Równie ważne jest to, co dzieje się po napełnieniu. Woda ma kontakt z materiałami instalacji, pozostałościami montażowymi i zanieczyszczeniami. Jej stan może zmieniać się podczas pracy. Dlatego parametry przy dostawie są punktem wyjścia do dalszej kontroli.

Co w praktyce powoduje najwięcej problemów?

Bardzo często jest to połączenie kilku zaniedbań. Instalacja nie została odpowiednio oczyszczona, ochrona chemiczna była niewłaściwie dobrana lub niekontrolowana, a pojawiające się objawy przez długi czas traktowano jako pojedyncze awarie.

Jeśli przestaje działać pompa, jej wymiana może być konieczna. Warto jednak sprawdzić, dlaczego doszło do uszkodzenia. Gdy w obiegu pozostają produkty korozji i osady, kolejna pompa będzie pracować w tych samych niekorzystnych warunkach.

Podobnie wygląda to przy problemach z zaworami, wymiennikami czy przepływami. Objaw pojawia się w konkretnym miejscu, lecz przyczyna może dotyczyć całego układu.

W naszej pracy wspieramy zarówno instalatorów obsługujących domy jednorodzinne, jak i wykonawców oraz zarządców dużych obiektów. W instalacjach komercyjnych znaczenie ma dodatkowo skala: objętość wody, liczba obiegów, dostęp serwisowy i możliwość przeprowadzenia prac bez zakłócania funkcjonowania budynku. Dlatego tak dużą rolę odgrywają wcześniejsza diagnostyka i dobre przygotowanie działań.

Czy nowa instalacja również może być w złym stanie?

Tak. Wiek instalacji nie jest wystarczającym wskaźnikiem jej kondycji. Nowy układ może zawierać pozostałości montażowe, opiłki, środki technologiczne czy inne zanieczyszczenia. Jeżeli nie zostanie właściwie przygotowany do pracy, problemy mogą pojawić się stosunkowo szybko.

Mamy doświadczenia z obiektami, w których już po kilku latach występowały poważna korozja, duże ilości osadów i problemy z przepływami. Zdarzały się również bardzo niskie wartości pH. Takie sytuacje pokazują, że nawet obecność stałej obsługi technicznej nie zastępuje ustalonej procedury kontroli wody.

Naprawa rozbudowanej instalacji jest kosztowna i organizacyjnie trudna. Trzeba uwzględnić dostęp do urządzeń, pracę obiektu, a czasem również konieczność etapowania czyszczenia.

Regularne pomiary pozwalają wcześniej zauważyć niepokojący kierunek zmian. Kontrola pH i stężenia inhibitora, uzupełniona odpowiednio dobranymi badaniami, daje szansę na reakcję, zanim pojawią się rozległe uszkodzenia.

A co ze starymi instalacjami, w których wymieniamy źródło ciepła?

Modernizację należy traktować jako zmianę warunków pracy całego układu. Nowe źródło ciepła, pompa czy armatura mogą mieć inne wymagania dotyczące przepływu i jakości wody niż urządzenia, które pracowały wcześniej.

To, że stara instalacja przez lata ogrzewała budynek, nie oznacza jeszcze, że jest gotowa do współpracy z nowym urządzeniem. Przed modernizacją warto ocenić jej stan, zanieczyszczenie i szczelność oraz zaplanować przygotowanie do dalszej eksploatacji.

W zależności od sytuacji potrzebne mogą być czyszczenie, odpowiednia filtracja, zabezpieczenie chemiczne, a w określonych przypadkach także rozdzielenie obiegów wymiennikiem. Rozwiązanie powinno wynikać z diagnozy i projektu.

Zwracam też uwagę, że montaż filtra jest częścią ochrony. Filtr wychwytuje zanieczyszczenia znajdujące się w obiegu, natomiast właściwie dobrany inhibitor ogranicza procesy prowadzące do powstawania kolejnych produktów korozji. Te działania wzajemnie się uzupełniają.

Czy zapotrzebowanie na profesjonalne czyszczenie instalacji będzie rosło?

Patrząc na skalę istniejących instalacji i tempo modernizacji, widzę ogromne znaczenie tej specjalizacji. W całej Polsce pracuje bardzo wiele układów, które przez lata nie były odpowiednio czyszczone ani regularnie kontrolowane. Wiele z nich wcześniej czy później będzie wymagało profesjonalnego czyszczenia – przy wymianie źródła ciepła, pogorszeniu przepływów lub pojawieniu się awarii.

Dotyczy to domów jednorodzinnych, budynków wielorodzinnych, biurowców, hoteli i obiektów przemysłowych. Skala jest duża, a każda instalacja ma swoją historię i wymaga indywidualnej oceny.

To ważny obszar rozwoju dla firm instalacyjnych i serwisowych. Potrzebni są fachowcy, którzy potrafią przeprowadzić diagnostykę, dobrać metodę czyszczenia, bezpiecznie wykonać prace i przygotować układ do dalszej eksploatacji.

Po czyszczeniu trzeba również zadbać o ochronę instalacji i ustalić zasady kontroli. W przeciwnym razie przyczyny wcześniejszych problemów mogą ponownie doprowadzić do odkładania się zanieczyszczeń.

Co wyróżnia pracę firmy zajmującej się czyszczeniem instalacji?

To działalność wymagająca wiedzy, doświadczenia i elastyczności. Szczególnie w większych obiektach trzeba zaplanować dostęp do poszczególnych części układu, sposób płukania, filtrację, usuwanie zanieczyszczeń oraz ponowne uruchomienie.

Czasami prace są prowadzone interwencyjnie, pod presją czasu i przy ograniczonych możliwościach wyłączenia instalacji. Wtedy przygotowanie techniczne oraz dobra współpraca z obsługą obiektu mają ogromne znaczenie.

Współpracujemy z firmami takimi jak KR Instal, DR-SERWIS czy Rura Czysta. Za ich pracą stoją doświadczenie, poświęcenie i nierzadko odwaga w podejmowaniu trudnych wyzwań – zarówno w dużych obiektach komercyjnych, jak i mniejszych instalacjach. Mam duży szacunek do tych ludzi i odpowiedzialności, jaką biorą za efekt swojej pracy.

Nie każdy serwisant musi sam wykonywać kompleksowe czyszczenie. Ważne, aby potrafił rozpoznać objawy, wykonać podstawowe badania i odpowiednio wcześnie zalecić dalsze działania. To tworzy naturalną współpracę pomiędzy serwisem urządzeń a specjalistami od kondycji całej instalacji.

Czy pompy ciepła i instalacje niskotemperaturowe zmieniają podejście do jakości wody?

Zwiększają znaczenie świadomego prowadzenia instalacji. W takich układach trzeba uwzględnić wymagania źródła ciepła, zastosowane materiały, przepływy oraz warunki sprzyjające rozwojowi mikroorganizmów.

Biofilm może stanowić dodatkowe źródło problemów eksploatacyjnych. Dlatego przy uzasadnionym ryzyku mikrobiologicznym potrzebne jest odpowiednie postępowanie, obejmujące diagnostykę, czyszczenie i ewentualne zastosowanie preparatu biobójczego zgodnie z jego przeznaczeniem.

Trzeba przy tym pamiętać, że inhibitor korozji i biocyd pełnią różne funkcje. Podobnie preparat przeciw zamarzaniu powinien być dobierany z uwzględnieniem jego właściwości ochronnych oraz wymagań układu.

W praktyce wspieramy także instalacje chłodnicze i obiegi wody lodowej. To pokazuje, jak ważne jest dopasowanie rozwiązania do rzeczywistych warunków pracy. Jedna ogólna recepta nie obejmie wszystkich zastosowań.

Instalatorzy od lat korzystają z wytycznych dotyczących jakości wody. Co jeszcze jest potrzebne?

Wytyczne i wymagania producentów są podstawą. Trzeba jednak umieć odnieść je do konkretnego układu i konsekwentnie je stosować podczas eksploatacji.

Nie ocenimy całej instalacji na podstawie jednego parametru. Prawidłowe pH nie potwierdza jeszcze właściwego stężenia inhibitora. Klarowna próbka nie dowodzi braku problemów korozyjnych. Również przewodność wymaga interpretacji z uwzględnieniem przyjętego sposobu uzdatniania i zastosowanych dodatków.

Dlatego podczas szkoleń staramy się łączyć wiedzę o wodzie z praktyką serwisową. Pokazujemy, co zmierzyć, jak odczytać wynik i kiedy potrzebne jest dalsze badanie.

Duże znaczenie ma także możliwość zweryfikowania zaleceń w terenie. Jeśli instalator stosuje określony środek, powinien wiedzieć, jak go dozować i jak później sprawdzić jego poziom. Właśnie tutaj szybkie testy, takie jak Express Inhibitor Test, stają się użytecznym elementem codziennej pracy.

Jakie znaczenie ma zaplecze badawcze producenta środków ochronnych?

Bardzo duże, ponieważ opracowanie skutecznego preparatu wymaga uwzględnienia wielu zależności. Trzeba dobrać składniki tak, aby zapewniały oczekiwaną ochronę przy zalecanym stężeniu, były odpowiednie dla materiałów układu i mogły pracować w przewidzianych warunkach.

Fernox wywodzi się z Wielkiej Brytanii i ma ponad 60 lat doświadczenia w uzdatnianiu wody dla instalacji grzewczych. Nasza działalność obejmuje środki chemiczne, filtrację, urządzenia do czyszczenia i narzędzia diagnostyczne. Dzięki temu możemy patrzeć na ochronę jako na cały proces: od przygotowania instalacji po kontrolę podczas użytkowania.

Z perspektywy instalatora ważna jest również odpowiedzialność producenta za zalecenia i dostępność wsparcia technicznego. Przy nietypowych materiałach, dużych objętościach czy trudnych warunkach eksploatacji sama ogólna informacja na etykiecie może być niewystarczająca.

Dlatego tak mocno podkreślam jakość i skład inhibitora. O wartości preparatu decyduje jego zdolność do ochrony konkretnej instalacji, potwierdzona dokumentacją i właściwym zastosowaniem. Instalator powinien mieć podstawy, aby zaufać produktowi, który rekomenduje swojemu klientowi.

Czy widzi Pan zmianę podejścia na polskim rynku?

Tak, i jest to jedna z najbardziej pozytywnych zmian, które obserwuję. Coraz więcej producentów i dystrybutorów urządzeń grzewczych zaprasza nas do szkolenia instalatorów i serwisantów. Rośnie też zainteresowanie ze strony wykonawców instalacji komercyjnych oraz osób odpowiedzialnych za utrzymanie obiektów.

Podczas spotkań rozmawiamy o konkretnych sytuacjach: przygotowaniu układu do uruchomienia, czyszczeniu przed modernizacją, doborze filtracji, ochronie instalacji wielometalowych i kontroli stężenia preparatów.

Dużą wartość mają szkolenia praktyczne na obiekcie. Możemy pobrać próbkę, wykonać badania i od razu omówić wyniki w odniesieniu do rzeczywistej instalacji. W ten sposób narzędzia do kontroli inhibitora czy pH stają się częścią warsztatu serwisanta.

Widzimy również, że instalatorzy coraz częściej pytają o przyczynę problemu. Chcą wiedzieć, skąd pojawiają się osady, dlaczego spada przepływ i co zrobić, aby awaria nie powróciła. To bardzo dobry kierunek.

Co powinien otrzymać użytkownik po prawidłowym przygotowaniu i zabezpieczeniu instalacji?

Przede wszystkim jasną informację o tym, co zostało wykonane. W dokumentacji warto wskazać sposób czyszczenia, zastosowany środek ochronny, jego dawkę, wyniki kontroli oraz zalecenia na kolejne przeglądy.

Użytkownik powinien też wiedzieć, że częste uzupełnianie wody wymaga sprawdzenia przyczyny, a opróżnienie części układu czy jego rozbudowa mogą oznaczać konieczność ponownej kontroli ochrony chemicznej.

Dla serwisanta taka dokumentacja jest punktem odniesienia podczas następnej wizyty. Zamiast zgadywać, co znajduje się w instalacji, może porównać wyniki i ocenić zmiany.

Dobrze przygotowany układ, właściwy inhibitor, skuteczna filtracja i regularna kontrola tworzą spójny sposób dbania o instalację. Takie podejście pomaga utrzymać sprawność urządzeń i ograniczać ryzyko kosztownych interwencji.

Kolejny raz znalazł się Pan w globalnym gronie wyróżnionych pracowników Element Solutions Inc. Co oznacza dla Pana President’s Club 2025?

Bardzo cieszę się z tego wyróżnienia. Traktuję je jako docenienie mojej pracy i zaangażowania całego zespołu, z którym rozwijamy Fernox w Polsce.

Budowanie tej pozycji opiera się na codziennej współpracy z klientami: szkoleniach, konsultacjach technicznych, wsparciu przy projektach i pomocy w rozwiązywaniu problemów. Dla mnie szczególnie ważne jest zaufanie instalatorów, którzy korzystają z naszych zaleceń w swojej pracy i odpowiadają za efekt przed użytkownikiem.

Nasza branża szybko się zmienia. Rosną wymagania dotyczące efektywności, kosztów eksploatacji i niezawodności. Chcemy pomagać instalatorom sprostać tym oczekiwaniom, dając im sprawdzone rozwiązania oraz wiedzę potrzebną do ich prawidłowego zastosowania.

Ostatecznie chodzi o to, aby komfort, który oferują w domach i budynkach, służył użytkownikom przez długie lata.

Rozmowę przeprowadził Waldemar Joniec

Udostępnij:

Więcej wpisów:

CHAREL MARAIS POWOŁANY NA STANOWISKO NACZELNEGO DYREKTORA FERNOX

Fernox ma przyjemność ogłosić powołanie Charela Maraisa na stanowisko Dyrektora Naczelnego od 1 kwietnia 2025 roku. Jego awans następuje w związku z przejściem na emeryturę Erniego McDonalda, dotychczasowego lidera firmy. Charel Marais dołączył do Fernox w 2021 roku i przez ostatnie cztery lata z powodzeniem kierował europejską strukturą handlową, a w ostatnim czasie nadzorował również globalny łańcuch dostaw. Dzięki ponad

Czytaj więcej »

NO SPACE? NO PROBLEM. FIRMA FERNOX DODAJE NOWY FILTR DO SWOJEJ OFERTY PRODUKTÓW

Ekspert w dziedzinie uzdatniania wody, firma Fernox, wprowadziła na rynek nowy, ultrakompaktowy filtr TF1 Sigma Mini, oferując praktyczne rozwiązanie filtracyjne dla systemów grzewczych o mniejszej pojemności i z ograniczoną przestrzenią dostępu do kotła. Oprócz doskonałej zdolności zbierania zanieczyszczeń systemowych, filtr jest również prosty w instalacji i obsłudze. Łącząc jakość marki Fernox z prostym, ultrakompaktowym designem, nowy filtr Fernox jest idealny

Czytaj więcej »

MINĘŁO 60 LAT, A TO DOPIERO POCZĄTEK

W 2024 roku Fernox obchodzi 60-lecie istnienia. Jako pierwsza na świecie firma zajmująca się chemicznym uzdatnianiem wody, w ciągu ostatnich sześciu dekad Fernox konsekwentnie pozostawał liderem w branży grzewczej – od pionierskiego wykorzystywania środków chemicznych, testowania i technologii filtrowania po utrzymywanie efektywności energetycznej systemów grzewczych i energetyki odnawialnej. Zrodzona z pomysłu niemieckiego inżyniera Petera Muetzela spółka Fernox przez lata intensywnie

Czytaj więcej »

Country